Odwiedziny zza grobu
- Napisał Admin
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
fot. Imternet
Minęło szesnaście miesięcy od odejścia Twego,
A ja ciągle tęsknię do Ciebie i Twojego ciała delikatnego.
Przypominam naszą miłość, nastrój i oddanie,
Nie wróci to już nigdy – moje Ty Kochanie.
Coraz więcej czasu poświęcam na pisanie
O naszych wspólnych chwilach, jak na filmowym planie.
Ciągle proszę o sen o Tobie – żebyś mi się przyśniła
I mój niepokój czyś szczęśliwa z pamięci mej zmyła.
Tak pisałem do tej pory i gorąco myślami tęskniłem
Aż się stało, coś więcej niż sen – czegoś nieziemskiego doświadczyłem.
I sam zaskoczony i bardzo zdumiony tym faktem co się wydarzył
O którym można powiedzieć – żem trochę i marzył.
Otóż pewnej nocy 11 listopada bieżącego roku
Gdy przebudziłem się z jakimś niepokojem – nagle byłem w szoku.
Przy sobie usłyszałem wyraźnie Twoje ciche westchnienie
A potem ta głęboka cisza i jakieś dziwne odrętwienie.
Powiedziałem na głos – witaj – cieszę się że jesteś znów przy mnie
Ale nadal trwała cisza – i czułem, że obserwujesz Ty mnie.
Że pomimo tego, iż ja nie widzę swymi oczami Ciebie
To Ty mnie doskonale wyczuwasz i powoli dajesz siebie.
Poczułem jak Twój Duch bardzo powoli we mnie wchodzi
Niczym w medium – tak jak dym, chłód, cień –
i ma psychika się z tym godzi.
Od nóg ten chłód i dreszcze przyszedł, potem zawładnął całe ciało
Tak, że w pewnej chwili poczułem jak nagle me ciało zadrżało.
I poczułem też na całych plecach – od lędźwi po łopatki
Jak mnie dziwnie masujesz od wewnątrz i jak drżą mi pośladki.
Czułem niepokój wielki, zdziwienie i ciągle ten chłód płynący
Ale pomimo tego – był też w mym ciele jakiś spokój kojący.
Że przyszła do mnie ma ukochana i że teraz masuje moje ciało
Które do Niej tak bardzo tęskniło – ale jej nie widziało.
I niczym masa-żer dość energicznie me plecy masowała
A ja czując już spokój prosiłem szeptem, aby nie przestawała.
I tak dość długo trwała ta kuracja jej ducha zza światów
Który cały czas pracował – niczym ramię masującego aparatu.
Tylko to nieprzyjemne zimno wraz z ruchami po ciele chodziło
A moje serce po takim seansie trochę szybciej biło.
Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tego uczucia – trochę strachu i przyjemności
Lecz nadal pragnąłem być masowanym – poczułem promyk radości.
I szeptałem jak do żywej istoty: jeszcze masuj, jeszcze
I masowała – a ja w tym transie czułem w ciele całym dreszcze.
I nagle przestała mnie masować i to zimno też gdzieś nagle ustąpiło
Jakby wyszła ze mnie – a mnie ciepło się teraz zrobiło.
I poczułem, że nie ma we mnie zimnego ducha Beaty
Który przyszedł mnie pomasować jak dawniej – kiedy żyła – przed laty.
Tak więc uprosiłem ducha żony, aby był ze mną i do mnie przychodził
Pomagał, pilnował, doradzał – jam z tym już się pogodził.
Bo pomimo tego, że nie znam tajemnic niewidzialnego świata
Wiem, że tamtej nocy przyszła do mnie moja kochana Beata.
Może ktoś czytając powie – bajka, sen lub wymysł autora
A ja stwierdzam, że to prawda i że tu nie na żarty pora.
Bo czasem takie prośby o widzenie rzeczywiste miejsce mają
I tak jak w moim przypadku – faktycznie się spełniają.
Może jeszcze kiedyś moja Beata przyjdzie do mnie
I sprawi mi przyjemność i tak pocieszy mnie ogromnie.
Bo czuć ją przy sobie to zaszczyt, to dar Boży, to jej przepustka z Raju
Aby mnie ukołysać, pocieszyć, pomasować na tym tu ziemskim kraju.
Bo nie każdy może tego dostąp8ić, nie każdy doświadczyć tego
Co ja doświadczyłem od Beaty – od kogoś bardzo przeze mnie kochanego.
Że pomimo braku ciała ona ciągle jest przy mnie i ze mną się kocha
A ja wiele rzeczy nie umiem sobie wyjaśnić, wytłumaczyć i serce we mnie szlocha.
I jestem bardzo szczęśliwy, że Pan wysłuchuje prośby moje
I że mogę być z nią po śmierci – że jesteśmy tu razem – oboje.
Panie Boże spraw – aby kiedyś też znów razem byliśmy
I aby ze szczęścia wiecznego cieszyć razem się mogliśmy.
Wiem teraz – że może tego mi nie mówiła, lub może mówić nie chciała
Ale mimo wszystko też pewnie po swojemu mnie kochała.
I jak przy ostatnim pożegnaniu w szpitalnej sali ze łzami i skruchą mi wyznała:
„Byłeś dobrym mężem” – w bólu serca i szczerości swej – wyszeptała.
Brzozów, dnia 11 listopada 2022 r.