Menu
Dzisiaj jest: 23 Wrzesień 2019    |    Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
NAJNOWSZE:
reklama
MarekRzasa2019
reklama
plus brzozow
reklama
reklama

Świąteczne zwyczaje w gminie Nozdrzec

                Święta coraz bliżej. Mieszkańcy Gminy Nozdrzec powoli rozpoczynają przygotowania do tego pięknego okresu, kiedy raz w roku zapominamy o waśniach i smutkach, gdy w gronie najbliższych odkrywamy na nowo tajemnicę Bożego Narodzenia. Czasy, w jakich żyje człowiek często sprawiają, że każde wydarzenia odbiera się inaczej. Dlatego wspomnienia są takie ważne w życiu każdego z nas. Jeżeli są one dobre, to tym bardziej warto je przekazywać innym.

Postanowiłem przypomnieć jak to kiedyś świętowano Boże Narodzenie na nozdrzeckiej ziemi. W tym celu udałem się do Rudawca, gdzie miałem przyjemność posłuchać opowieści pań Danuty Czaja i Wandy Gładysz, członkiń Stowarzyszenia Kobiet Wiejskich w Izdebkach-Rudawcu, gospodyń, mam i babć, które chętnie przywołują do dziś czasy swojej młodości.

 

            Jak dowiaduję się od moich rozmówczyń, okres świątecznej krzątaniny rozpoczynał się o wiele wcześniej niż obecnie, bo na kilka tygodni przed wigilią. Przygotowywano składniki, gromadzono płody rolne, zbierano owoce, które dziś możemy kupić w sklepie, co kiedyś na wsi było niemożliwe. Teraz można kupić w zasadzie każdy produkt, począwszy od maku, a skończywszy na wyłuskanych orzechach. Wieś 40-50 lat temu nie mogła sobie pozwolić na takie wygody.

            Dbano też o swoją duchowość, uczestniczono w roratach, na które wstawano wcześnie rano, by móc dobrze i godnie przyjąć nowonarodzone Dzieciątko w swoich domach i sercach.

Już po północy, w dzień wigilii pałaźnicy wyruszali gromadami do wsi śpiewając kolędy i pastorałki. Kiedyś kolędnikami mogli być tylko mężczyźni, zarówno żonaci jak i kawalerowie. Jak się dowiaduję, ci drudzy najbardziej zainteresowani byli wizytami w tych domach, gdzie mieszkały panny. Kolędnicy odwiedzali każdy dom, gdzie ich szczerze przyjmowano, częstowano słodyczami i alkoholem. W zwyczaju było, że odwiedzając dom zabierali ze sobą w dalszą drogę mężczyzn w nim mieszkających i udawano się z kolędą do kolejnych domostw. Jak z uśmiechem wspominają panie gospodynie, zdarzało się, że trzeba było potem ich szukać po całej wsi, żeby wrócili do domów na wieczerzę wigilijną. Warto tu wspomnieć, że kobiety nigdy nie uczestniczyły w kolędzie, bardziej skupione były na przygotowaniach do świąt. Uważano nawet, że jeśli kobieta w dzień wigilii pierwsza przekroczy próg domu, to na domowników spadnie nieszczęście. Dlatego też zawsze dbano o to, żeby to mężczyzna był tego dnia pierwszym gościem w każdym domu. Były to czasy, kiedy dla mężczyzny wręcz niehonorowo było nie uczestniczyć w kolędowaniu, dlatego żony pozwalały swoim mężom podtrzymywać tą tradycję, dziś już raczej prawie lub bardzo rzadko podtrzymywaną.

W dzień wigilii, gdy matki kucharzyły, dzieci ubierały choinkę. Drzewko przystrajano kolorowymi łańcuchami z papieru, piernikami, orzechami w złotkach, jabłkami. Cały dzień też poszczono.

Wieczerza wigilijna była bardzo skromna. Zasiadało się do niej wraz z zejściem pierwszej gwiazdy, której dzieci wypatrywały na niebie. Każdy z domowników ubierał się niezwykle odświętnie i z wielkim poruszeniem siadano do stołu. Najstarszy z członków rodziny żegnał się, odmawiano modlitwę i składano sobie życzenia. Proszono też małego Jezusa słowami: „Jezu nowonarodzony pobłogosław nasz dom, naszą rodzinę”. Oddawano również szacunek rodzicom, poprzez pocałunek w rękę. Zwyczaj ten miał na celu podkreślić ich rolę w rodzinie i stanowił sposób na wyrażenie wdzięczności za opiekę. Potrawy na stołach były skromne. Nie jedzono mięsa ani tak dziś popularnych ryb. Na wsiach gotowano przede wszystkim pierogi ziemniaczane i z kapustą (te uważane były za rarytas). Podawano tradycyjny kiszony barszcz czerwony, zupę grzybową, żur na naturalnym zakwasie oraz kwas z grzybami. Przygotowywano tzw. Pęcaki – potrawę ze specjalnej kaszy podawaną z jabłkami, fasolę, groch z kapustą, a do picia kompot z suszonych owoców. Mimo że potrawy były postne, atmosfera przy stole była bardzo przyjazna. Pamiętajmy, że panowała wtedy bieda, jedzono z jednej miski, często jedną łyżką, ale ważne było, że rodzina jest razem. Pod obrusem nie mogło zabraknąć sianka oraz czosnku. Mawiano o nim: „Nie łup mnie do gołego, to będę Cię bronił od złego”. W związku z tym, że jest lekarstwem, ma właściwości antybiotykowe, działa na obniżenie ciśnienia i zwalcza przeziębienia nie mogło go zabraknąć na stole.

            Po rodzinnej kolacji śpiewano wspólnie kolędy i odwiedzano sąsiadów, by z nimi cieszyć się z nadchodzących świąt. Przed północą udawano się do kościołów na Pasterkę, która gromadziła rzesze wiernych. Często, jak to w przypadku mieszkańców Rudawca, z nocnej mszy wracano wczesnym rankiem, z uwagi na znaczną odległość wsi od kościoła w Izdebkach.

Kolejne dni świąteczne były bardzo wesołe i znacznie bogatsze. Gospodynie przygotowywały mięsa, sałatki. Panny czekały na kawalerów tzw. Śmieciarzy. Młodzi chłopcy odwiedzali dziewczęta w ich domach, częstowali się i czekali do północy. Gdy ta nastała, szukali w domu śmieci, z nadzieją, że panny źle wysprzątały izby przed ich przyjściem. Kawalerowie przynosili ze sobą wiązki słomy, więc nawet, jeśli dziewczęta przyłożyły się do pracy, to młodzieńcy wiedzieli, jak im zrobić niewinny żart i trzeba było po nich posprzątać. Wychodząc z domów kawalerowie palili ze słomy ogniska koło domów panien, a im więcej takich ognisk, tym dziewczyna miała większe powodzenie.

Gospodynie, z którymi rozmawiam z rozrzewnieniem opowiadają mi o zapachu domowego, drożdżowego ciasta z marmoladą i kruszonką, który pieczono tylko z okazji świąt. O jego niepowtarzalnym zapachu, smaku placka pieczonego w starym piecu kuchennym. Wspominają, że atmosfera tamtych czasów była inna niż teraz. Wtedy człowiek cieszył się z każdego dobrze spędzonego dnia, z obecności rodziny, że narodził się Boży Syn, który w ten zimowy czas nawiedził każdą wiejską chatę.

Sylwestra spędzano spokojnie, bez balów i przyjęć. Ostatniego dnia Starego Roku udawano się na msze święte, dziękowano za przeżyty czas, za dobre chwile. Następnego dnia proszono w kościołach o nowy, lepszy rok.

Panie Danuta Czaja i Wanda Gładysz, które opowiedziały mi o świętach swojej młodości życzą wszystkim Czytelnikom, Mieszkańcom Dynowa i Nozdrzca oraz całego Powiatu Brzozowskiego na Święta i Nowy Rok, zdrowia, optymizmu, żeby w życiu każdego było jak najmniej pychy, a najwięcej pokory i otwarcia się na drugiego człowieka. Ja również życzę wszystkim Państwu wszystkiego dobrego i przyłączam się do życzeń moich rozmówczyń.

Kobiety działające w Kołach Gospodyń Wiejskich na terenie Gminy Nozdrzec zgodziły się zdradzić kilka przepisów na pyszne, tradycyjne, świąteczne potrawy. Zapraszam do próbowania świątecznych smakołyków.

 

Do przygotowania ciasteczek „Kukotki” zaprasza Przewodnicząca KGW w Warze pani Teresa Bobola:

Składniki:

- ½ kg mąki

- 18 dkg masła

- 18 dkg cukru pudru

- 2 żółtka

- 1 całe jajo

- aromat waniliowy lub śmietankowy

 - ½ paczki proszku do pieczenia

Z powyższych składników zagnieść ciasto. Gotowe przepuścić przez maszynkę lub z rozwałkowanego wyciąć ciastka w kształcie dużego kłosa (karbowane). Piec w piekarniku w temperaturze 180oC do zrumienienia (jak w przypadku kruchego ciasta).

Z ciasteczkami związana jest wróżba. Po wieczerzy, gdy podano Kukotki panny brały po jednym ciasteczku i układały przed kotem domowym. Której ciastko wybrał pierwsze, tej wróżyło że ta pierwsza miała wyjść za mąż.

 

Przewodnicząca Koła Gospodyń z Wesołej pani Zofia Główka proponuje przygotować na święta zupę śliwkową z łazankami

Składniki;

- ½ kg suszonych wędzonych śliwek

- makaron łazanki

- cukier

- śmietana

Śliwki moczymy w wodzie i zostawiamy je tak przez cały dzień. Następnie gotujemy je, aż do momentu, gdy się rozgotują. Następnie przecieramy je przez durszlak, oddzielając miąższ od łupek i pestek. Gotujemy makaron łazanki. Łączymy miąższ z łazankami i doprawiamy cukrem. Można też do gotowej potrawy dodać łyżkę śmietany.

 

Pani Henryka Fień, przewodnicząca KGW w Siedliskach proponuje, żeby przygotować na Wigilię świąteczny kompot:

Składniki:

- 6szklanek wody

- 5dag suszonych moreli

- 10 dag suszonych śliwek

- 10 dag suszoych jabłek, 10 dag suszonych gruszek

- 2 goździki

- kawałek kory cynamonowej

- skórka otarta z 1 cytryny, skórka otarta z 1 pomarańczy

- cukier do smaku, ewentualnie 1 szklankę słodkiego lub półwytrawnego wina.

Owoce dokładnie umyć i zalać zimną, przegotowaną wodą, pozostawić na kilka godzin a najlepiej na noc. Ugotować w tej samej wodzie z dodatkiem skórki i goździków. Osłodzić pod koniec gotowania. Ostudzić, ewentualnie dodać wino.

 

Na kwas wigilijny zaprasza Przewodnicząca Koła Gospodyń z Nozdrzca pani Anna Starzak:

Składniki:

- 1 marchewka

- 1 pietruszka

-1 cebula

- 5 dkg grzybów suszonych

- 10 dkg kaszy jęczmiennej

- 1 szkl. kwasu z kapusty kiszonej

- 1 szkl.wody z gotowanych grzybów

- sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, wegeta, maga

Grzyby namoczyć na kilka godzin następnie ugotować i pokroić. Z jarzyn ugotować wywar dodać pokrojone grzyby i kaszę. Gdy kasza będzie miękka wlać kwas i wodę z grzybów. Wszystko razem gotować ok. 10 min. Doprawić do smaku przyprawami powinien mieć ostry wyrazisty smak.

 

Pani Danuta Czaja, Przewodnicząca KGW z Rudawca poleca bułeczki z kapuściano-grzybowym farszem, które można podać do barszczu lub też zjeść bez dodatków:

Składniki:

- 1 kg mąki

- 2 kostki margaryny

- 8 jajek

- 7 łyżek śmietany

- 5 łyżek cukru

- 1 łyżka soli

- 1 kg kapusty

- 1 kg pieczarek

Łączymy margarynę z mąką. Osobno mieszamy śmietanę z cukrem i dodajemy do tego drożdże. Wszystko to razem łączymy, a powstałe ciasto wałkujemy i za pomocą literatek wykrawamy kółeczka. Z dwóch kółeczek i farszu formujemy pierożki, które następnie pieczemy.

Farsz: Gotujemy kapustę aby zmiękła a następnie rozdrabniamy przez sito z dużymi oczkami. Pieczarki kroimy i obgotowujemy. Łączymy kapustę z pieczarkami i doprawiamy solą i pieprzem.

 

Pani Mieczysława Wojdanowska z Koła Gospodyń z Izdebek zachęca do przygotowania pierogów razowych galicyjskich

 

Ciasto

1|2 kg mąki pszennej

1|2 kg mąki razowej

2 jaja

1|2 szklanki oleju

ciepła woda

 

Obydwie mąki wymieszać, dodać jajka, olej, dolewać wodę i zarobić ciasto. Rozwałkować, wykrawać krążki, nadziewać farszem i sklejać pierogi

 

Farsz

Pół główki kapusty świeżej

1 kg kapusty kwaszonej

5 dag grzybów suszonych

2 cebule

sól, pieprz

 

Kapusty ugotować oddzielnie, drobno posiekać. Grzyby namoczyć, ugotować. Cebulę zeszklić na złoty kolor. Do kapusty dodać posiekane grzyby, cebulę, przyprawić do smaku, dobrze wymieszać.

 

Wodę na pierogi zagotować z solą i dodać trochę oleju. Pierogi wrzucać porcjami na wrzątek i ugotować. Podawać z roztopionym masełkiem, ale najlepsze są okraszone skwarkami z boczku i słoninki.

 

                                                                                                                         Michał Zięzio

Powrót na górę

Gmina Brzozów

  • Brzozów
  • Górki
  • Grabownica Starzeńska
  • Humniska
  • Przysietnica
  • Stara Wieś
  • Turze Pole
  • Zmiennica
  •  

Gmina Domaradz

  • Domaradz 
  • Barycz
  • Golcowa

Gmina Dydnia

  • Dydnia
  • Grabówka
  • Hroszówka
  • Jabłonka
  • Jabłonica Ruska
  • Końskie
  • Krzemienna
  • Krzywe
  • Niebocko
  • Niewistka
  • Obarzym
  • Temeszów
  • Ulucz
  • Witryłów
  • Wydrna

Gmina Haczów

  • Buków
  • Haczów
  • Jabłonica Polska
  • Jasionów
  • Malinówka
  • Trześniów
  • Wzdów

Gmina Jasienica Rosielna

  • Jasienica Rosielna
  • Blizne
  • Orzechówka
  • Wola Jasienicka
  •  

Gmina Nozdrzec

  • Nozdrzec
  • Hłudno
  • Huta Poręby
  • Izdebki
  • Siedliska
  • Wara
  • Wesoła
  • Wołodź

Gmina Dynów

  • Dynów
  • Bachórz
  • Dąbrówka Starzeńska
  • Dylągówka
  • Harta
  • Laskówka
  • Łubno
  • Pawłokoma
  • Ulanica
  • Wyręby
  •  

Powiat

  • Warto zobaczyć
  • Inne zdjęcia
  • Regionalne