Z Tatr Bielskich na Słowacji. List pisany z wycieczki…
- Dział: Gm. Brzozów
- Napisał Admin
Droga Mamo i Tato! Na początku jeszcze krótki suplement do dnia wczorajszego: zapomniałem dodać, że na obiad był jeszcze oczywiście czekoladowy deser. Wybaczcie! No i wieczorem pogody nie było, lało - dziwne, prawda, tak dawno nie padało. Nie było grilla, była krótka dyskoteka! Dzisiejszy ranek okazał się zaskakująco trudny. Musieliśmy wstać bardzo wcześnie, ponieważ śniadanie zaplanowane było już na 7:15 - przed 8 miała do nas przyjechać pani Helena, żeby wspólnie wyruszyć na Słowację. Przyznam, że czujemy już trudy trzech ostatnich dni i kilku z nas trochę kleiły się oczy w trakcie jedzenia. Z informacji praktycznych warto nadmienić, że nie było dziś kiełbasek - była jajecznica. Mniam! Gdyby była tu jeszcze herbatka z sokiem, według przepisu pewnej pięknej pani, byłoby perfekcyjnie. Wyjechaliśmy bez opóźnienia, a pani przewodnik opowiadała nam o dziejach Spiszu, bo tak nazywa się kraina geograficzna, przez którą podróżowaliśmy. Już po około 15 kilometrów przekroczyliśmy granicę…
Czytaj dalej...










